Abstract
<jats:p>Teoretycy barokowego konceptu, „dowcipu”, utrzymują, że jest on „ruchem myśli – ruchem, czyli życiem”, wysiłkiem łączenia przeciwieństw (concors discordia), mnożenia celnych skojarzeń, które „dąży do osiągnięcia zdziwienia, zaskoczenia niesamowitym i wciąż zaskakującym światem”. Dopiero dziwiąc się światu, można go pełniej zamieszkiwać, bo to właśnie zaskoczenie wytrąca z automatyzmu percepcji i zmusza ciągle do przekraczania językowych oraz wyobrażeniowych schematów. Koncept tyleż zamyka (bo komplikuje), ile otwiera (bo poszerza pole poetyckiej wrażliwości). Przez filtr konwencji nie tyleż oddala od rzeczywistości, ile do niej zbliża, ponieważ wymusza szukanie nowych połączeń słowa z konkretem, w ruchu mnożenia metafor pobudza do nazywania wciąż na nowo, „a przecież każdy taki wysiłek wykazuje, że rzecz – mimo iż nazywana – sterczy niezależna i nienazwana, poza językiem sterczy, wystaje jak kamienie z rzeki”.</jats:p>